Komentarze do Katalogu Wzmocnień i Remontów

 

------------------------

Nie ulega wątpliwości, że twórcy Katalogu (zespół 27. osobowy) podjęli się bardzo trudnego zadania. O ile w krajach o uporządkowanej działalności remontowej (czytaj: systematycznych nakładach finansowych na remonty) stworzenie takiego Katalogu jest prostsze, to w Polsce, po latach układania różnych „nakładek”, łat itp. trudno jest mówić o „typowej” nawierzchni do remontu. (Przypomina się tutaj koncepcja niemiecka, że można potraktować istniejącą, starą i zniszczoną nawierzchnię jako podłoże G1 i na tym nadbudować nową konstrukcję nawierzchni. Pomijając pewne problemy projektowe (niweleta), to kto by był w stanie takie remonty sfinansować...?)

Właśnie ze względu na istniejące „zaszłości” w naszych nawierzchniach, powstaje wątpliwość, czy można znaleźć jedną uniwersalną metodę na poprawne zdiagnozowanie tak skomplikowanego układu, jakim jest nawierzchnia drogowa? Czy jednak projektowanie remontów nie jest czymś zbliżonym do pracy eksperta, który znając charakter pracy nawierzchni, mechanizmy zniszczenia itd. jest w stanie ogarnąć jednocześnie i ruch, i właściwości materiału, i rodzaj podłoża, i odwodnienie... i dopiero na tej podstawie wybiera właściwe metody badania i wzmocnienia?

Z drugiej strony, na pewno potrzebne są wskazówki: co, jak, gdzie, a pewne uproszczenia są niezbędne ze względu na dużą liczbę występujących przypadków. Nie ma co się łudzić, nie wszyscy muszą się na tym głęboko znać, a zdarza się, że jednak muszą remont nawierzchni zaprojektować. To trochę tak, że wiemy jak skomplikowany jest problem, ale dla dobra sprawy godzimy się na niedoskonałość metody.

Jeszcze inną sprawą są wprowadzane pojęcia z zakresu mechaniki nawierzchni (moduł sztywności wraz z metodami obliczeniowymi i badawczymi) czy obliczeniowe metody mechanistyczne uwzględniające np. zmęczeniowe kryterium zniszczenia nawierzchni. Tu już możemy powiedzieć, że równamy do Europy. I jeszcze jedno - w świetle zamieszczonych wymagań proces przygotowania technologicznego remontu będzie bardziej kosztowny niż obecnie. 

Przyszłość więc pokaże, jaką rolę w naszym drogownictwie odegra ten Katalog. Ze względu na poziom merytoryczny wiedzy i metod w nim zawartych jest to olbrzymi postęp. Tak więc ta rola może albo duża albo wielka... Zobaczymy.

K.Błażejowski

----------------------------------------

Internautów-drogowców, którzy zechcieliby podzielić się z nami swoimi przemyśleniami na ten temat, prosimy o e-mail. Wypowiedzi będziemy umieszczali na tej stronie (namiarów na autorów listów nie będziemy publikowali - chyba, że ktoś będzie sobie tego specjalnie życzył).

 

NADESŁANE KOMENTARZE INTERNAUTÓW

---------------------------

Uważam, że wprowadzanie katalogu wzmocnień jest kolejnym narzędziem ograniczającym rozwój kadry drogowej i marginalizującym rolę ekspertów - specjalistów w pracach związanych z budową i utrzymaniem dróg w Polsce. Wprowadzenie takiego narzędzia będzie podstawą do podejmowania decyzji o sposobie i zakresie wzmocnienia przez niedouczonych przedstawicieli administracji lub projektantów z bożej łaski ! Podobne działania nie stwarzają warunków do rozwoju firm eksperckich, konsultingowych , działających w oparciu o własną bazę laboratoryjną i dobrze wykształconą kadrę.  Jest to chyba dobry moment o zaapelowanie do części środowiska o zastopowanie podobnych inicjatyw ! Przecież w ten sposób sami odbieramy sobie źródło utrzymania i perspektywy rozwoju w dłuższym horyzoncie czasowym. Sprowadzamy sztukę inżynierską do wątpliwej jakości rzemiosła. Swoją drogą ciekawe co znajdzie się tam np. o geosyntetykach ?

W ostatnich czasach obserwujemy powstawanie wielu nowelizacji przepisów np. norm ze szkodą dla rozwoju budownictwa w Polsce. Np. polecam Kolegom lekturę projektu nowej normy 03020 ( posadowienie bezpośrednie ). Ciekaw jestem jak będzie określony zakres stosowania katalogu - czy ktokolwiek może pokusić się o narzucenie takiego obowiązku ? I, to druga sprawa, jak ma się to np. do przepisów UE ( niezależnie od ich oceny ) ?

-------------------------------

Być może katalog taki w pewnym sensie wspomoże podjęcie decyzji o prawidłowym wyborze sposobu remontu czy też wzmocnienia nawierzchni drogi. Uważam jednak, że zastosowanie go do najliczniej reprezentowanych dróg gminnych będzie niemożliwe z powodu bardzo mizernych budżetów gmin na tego typu inwestycje. W swojej praktyce projektanta dróg spotykam się najczęściej ze stwierdzeniem przedstawicieli administacji typu : "Panie inżynierze w budżecie mamy uchwalone na remonty i odnowy xxxx pieniędzy i ma to starczyć na xxx kilometrów !" W takim przypadku jedynym możliwym rozwiązaniem jest łatanie dziur lub mikrodywanik na zimno, a o wszekich normach, katalogach i sztuce budowlanej można po prostu zapomnieć :(

--------------------------------

Myślę, że należy poczekać do ukazania się katalogu wzmocnień w branży i dopiero go ocenić. Swoją drogą chciałbym poznać owe 27 osób pracujący nad katalogiem ( które z dziedzin drogownictwa reprezentują najliczniej ?). Prawda jest taka, że na drogownictwo w Polsce nie ma i tak pieniędzy (długo nie będzie). Ciekawe czy wzięto to pod uwagę przy tworzeniu katalogu wzmocnień?

-----------------------------------------

Drogowców prędzej interesował by poradnik niż katalog, który projektanci często nie wiedzący (moim zdaniem) wiele o drogach zaczną się kurczowo trzymać. Takie sytuacje nie prowadzą raczej do poprawy stanu naszych i tak zniszczonych dróg.

-----------------------------------------

Ukłon w kierunku pomysłodawców i autorów. Takie opracowanie jest potrzebne a wręcz konieczne chociażby po to aby pokazać decydentom samorządowym i innym zarządcom dróg co trzeba na konkretnej drodze zrobić aby pieniądze zostały zainwestowane rozsądnie. Katalog będzie chyba pomocny dla projektantów zaściankowych w podejmowaniu decyzji. A tak na marginesie to śmieszą mnie wypowiedzi "naukowców" i zazdrośników oraz ekspertów z bożej łaski, którzy twierdzą iż stosowanie tego katalogu spowoduje:
- ograniczenie rozwoju kadry drogowej
- ograniczą rozwój firm eksperckich i konsultingowych
- sprowadzą sztukę inżynierską do wątpliwej jakości rzemiosła itd.
To wszystko jest śmieszne. Ktoś tu obawia się o swoje pieniądze. Panie i panowie nie ma obawy FACHOWOŚĆ OBRONI SIĘ SAMA. Projektant jest odpowiedzialny za przyjęte rozwiązanie projektowe i on podejmuje decyzję czy oprzeć się na swojej wiedzy, jakie przeprowadzić pomiary i badania, jakich zasięgnąć opinii itd.
A jako ripostę mam do tych "naukowców" pytania:
- czy książkowe lub broszurowe publikacje orzaczeń Sądu Najwyższego mogą sprowadzić sztukę adwokacką do wątpliwej jakości rzemiosła?
- czy czytanie literatury specjalistycznej przez lekarza rodzinnego (np. o nowych objawach nowej odmiany wirusa grypy) może ograniczyć rozwój klinik i poradni specjalistycznych? - spokojnie, poczytamy - zobaczymy a życie pokaże

 ------------------------

Nie zgadzam się z opinią że katalog ograniczy twórcze możliwości projektantów dróg. Sztuką inżynierską nie tylko jest przecież wymyślenie nowej konstrukcji ale odpowiedni jej dobór do istniejących warunków i założeń eksploatacyjnych. Większość z tych nawierzchni zostało już opracowanych i przetestowanych w naturalnych warunkach i jest to jakaś baza do wykonania projektu drogowego. Nie wyważajmy drzwi już otwartych. Nauczmy się z tego korzystać. Dobrze sie stało że większość z typowych konstrukcji zawartych w katalogu znajduje się w Rozporządzeniu Mistra Transportu i Gospodarki Morskiej w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać drogi i ich usytuowanie i jest to przepis, który powinien obowiązywać we wszelkiego rodzaju opracowaniach drogowych. Skoncentrujmy raczej uwagę na przekonaniu tych wszystkich osób, od których zależy stan naszych dróg że wszelkie tego typu remonty i modernizacje winny się odbywać w oparciu o obowiązujące przepisy i wytyczne nawet jeśli zmniejszy to ilość wykonywanych remontów na korzyść ich jakości. Dariusz Drewing, kontakt: drewing@zmarciniak.pl

------------------------

Wg mnie ten katalog to obraz wiedzy polskich "naukowców" i ich wiedzy a już spieszę wyjaśnić dlaczego.
1. wzory na podstawie których opisana jest funkcja celu to fikcja ponieważ na podstawie tego algorytmu nie jest się w stanie policzyć modułów sprężystości, bez programów matematycznych choćby ELSYM nie jest się tego w stanie zrobić
2. albo to taka specjalna zagrywka bo może nikt tego nie zauważy albo po to aby reglamentować wiedzę za którą autorzy dostali zapłatę swoją drogą ci co przyjmowali katalog też chyba nie wiedzieli czego oczekują bo dostali nieskończone wzory,
3. finał jest taki że wszyscy robią na drogach krajowych pomimo nakazu wzmocnienia nie FWD i czaszą ugięć a Benkelmanem i dziwnymi obliczeniami wynajętych naukowców - autorów katalogu
4. na drogach poniżej KR3 "inżynierowie" zamiast sprawdzić co jest w podłożu i rozebrać konstrukcję robią ugięcia zimą i doklejają kawałki do starych bruków zakrywając bitumem gdzie pod spodem są same grunty wysadzinowe

 Katalog ten jak również wiele publikacji rodzimych "naukowców" i ich wychowanków to odbicie lustrzane polskich dróg a więc miernota i zagrożenie dla życia użytkowników.
 Bolesław Pisański

-------------------------